Ochotnicza Straż Pożarna Poronin
tel. 18 207 41 78
Prezes - Tadeusz Ciszek
Naczelnik - Wojciech Pawlikowski 
strona OSP: www.ospporonin.pl

Historia OSP Poronin
Najstarszy wpis pięknie wykaligrafowany w kronice pochodzi z 4 marca 1900 roku, kiedy to:
"... zebrali się ochotnicy Straży Pożarnej w Poroninie, z między których wybrano jako wydział do wyboru strażaków następujących: Józefa Stocha, Franciszka Guta, Franciszka Dorulę, Mariana Galicę, Stanisława Stocha, Franciszka Orawca, Józefa Mardułę, i po rozważeniu co do członków pożarnej straży wybrali dobrowolnych ochotników...".
Tak powstała ta podhalańska organizacja, na czele której stanął Józef Stoch - ojciec późniejszego prezesa. Organizacja, którą założyciel musiał bardzo kochać i szanować skoro wybrany przez kolegów naczelnikiem pełnił te funkcję 23 lata. Dzięki społecznemu poparciu OSP systematycznie rozwijała się. Około roku 1911 dysponowała już czterokołową sikawką. Z czasem przybywało i innego sprzętu, a zmieniał się też skład osobowy jednostki oraz podział obowiązków. Od 1921 do 1928 roku drugim z kolei naczelnikiem był Jakub Orawiec, a w latach 1928 - 1945 Józef Majerczyk, z inicjatywy którego w roku 1936 zakupiono motopompę Silesja, znacznie zwiększając w ten sposób sprawność przeprowadzania akcji gaśniczych. Od 1937 do 1945 roku naczelnikiem był Józef Gawęda, który nie porzucił społecznej służby w trudnym okresie. Co prawda mimo starań nie zdołał zapobiec osłabieniu jednostki - na czym zależało okupantom, ale utrzymał jej działanie. Następnym naczelnikiem został Franciszek Czernik, pełniący tę funkcję do chwili utworzenia w Poroninie dwunastoosobowego strażackiego pogotowia zawodowego. Na zebraniu 14 marca 1954r. nowym komendantem wybrany został Wincenty Czernik, który pełnił tę funkcję aż do roku 1958. W roku 1958 nastąpiła kolejna reorganizacja ochrony przeciwpożarowej. Obowiązki prezesa OSP przyjął na swe barki Józef Stoch, a naczelnikiem został Franciszek Dzierżęga. Szeregi zostały wyraźnie odmłodzone. Osiemnastu czynnych strażaków poddano systematycznemu szkoleniu. Na wyniki nie trzeba było długo czekać. Druhowie z Poronina w godny uznania sposób brali udział w akcjach ratowniczych, manewrach i zawodach. Starego Forda, dzięki pomocy i poparciu ówczesnego majora Stanisława Gałka - komendanta powiatowego straży pożarnych, wymieniono na nowoczesny w tamtych czasach samochód gaśniczy Star 20, Podnosząc sprawność bojową jednostki. Niestety straż nadal nie dysponowała remizą. Sprzętlokowany był w wynajmowanych pomieszczeniach zastępczych. Toteż nowy zarząd wytyczając podstawowe kierunki działania postawił sobie za jedno z głównych zadań budowę nowoczesnej, przestronnej strażnicy. Intensywne, nieustępliwe, ale dzięki temu skuteczne poczynania naczelnika Franciszka Dzierżęgi, prezesa Józefa Stocha i ówczesnego przewodniczącego Prezydium Gromadzkiej Rady Narodowej - Józefa Guta doprowadziły do uzyskania w roku 1957 lokalizacji planowanego obiektu. Pozytywnie ustosunkował się do sprawy aktyw Ludowego Klubu Sportowego "Poroniec", którego prezesem był Tadeusz Galica. Sportowcy bezpłatnie przekazali strażakom część terenu przeznaczonego wcześniej na boisko piłki nożnej i jego otoczenie, by na tak powstałym placu można było rozpocząć budowę strażnicy. Inżynier Jan Dziubas społecznie opracował dokumentację techniczną i 18 sierpnia 1958 roku na plac budowy weszli strażacy, rozpoczynając od wykonania wykopów pod fundamenty. Wszyscy, rzecz jasna, pracowali również w czynie społecznym, gdyż do dzieła przystąpiono niemal z pustą kasą. Na koncie OSP było tylko 5 tysięcy ówczesnych złotych, zgromadzonych jako zysk ze strażackiej zabawy urządzonej na ta intencję w gospodzie Gminnej Spółdzielni. Członkowie Straży z determinacją rozpoczęli budowę, co jednak nie oznacza, że ich wysiłek od początku masowo poparli mieszkańcy Poronina. "Ówczesna martwota myśli społecznej ludności(...) - napisano w kronice - spowodowała, że na te przedsięwzięcia patrzono z ironicznym uśmieszkiem, wróżąc fiasko." Jednak na początku skromnie liczebnie aktyw nie załamał się. Dochody OSP ze zbiórek, zabaw i pożyczek rosły. Rosły też mury, sprawiając, że zwiększało się społeczne zainteresowanie i zaufanie dla budowniczych. Grono entuzjastów zwiększało się. Dużej pomocy udzielili jednostce nowy przewodniczący Prezydium GRN - Stanisław Król, co dla już zarażonych ideą było kolejnym impulsem zachęcającym do wzmożonego wysiłku. Wszyscy ochotnicy i zawodowi strażacy, a zwłaszcza Stanisław Dorula "Biziom", Józef Dorula, Bronisław Orawiec, Józef Gał i inni - mimo że bez zapłaty - nie żałowali koni i własnych rąk. Bierna nie pozostała również poronińska inteligencja. Na przykład mgr inż. Wiesław Löffler w czynie społecznym wykonał dokumentację techniczna instalacji wodnokanalizacyjnej oraz centralnego ogrzewania. Wszystko to sprawiło, że miejscowa społeczność, a raczej jej bierna dotąd część, znalazła się w niedwuznacznej sytuacji: mogła uchodzić za wybitnie aspołeczną. Przełamali się najwięksi niedowiarkowie. Pomoc ruszyła szeroką falą. Tym szerszą, że wzmocnioną jeszcze pomocą zakładów pracy, a od początku kadencji zaangażował się w ideę budowy kolejny przewodniczący prezydium GRN Ferdynand Mrowiec. Kontynuował wsparcie major Gałek, pomagając w zdobywaniu materiałów budowlanych będąc na bieżąco promotorem licznych działań. Rósł czyn społeczny i rósł budynek. Dniówki robocze deklarowali strażacy z innych jednostek, a pięknym przykładem jest fakt, iż wiele prac w ostatnim okresie budowy wykonali pracownicy zawodowych straży pożarnych z Zakopanego i Nowego Targu. Wśród tych, o których mówi się, że dzięki nim członkom Komitetu Budowy nie opadły ręce - trzeba też wymienić płk.poż. Stanisława Zarzyckiego - komendanta wojewódzkiego straży pożarnych i ppłk.poż. Bronisława Budynia - jego następcę. Czyn budowy - co należy podkreślić - nie osłabił czujności strażaków i ich dbałość o działalność prewencyjną. Zdołali też zakupić "porządne"(w ocenie kronikarza) mundury, które nie tylko dodały im szyku, ale swym wyglądem przyciągały do OSP kolejnych kandydatów. Innym, silniejszym jeszcze magnesem był od 17 listopada 1963 roku GBM Star 25, sprezentowany przez krakowską KWSP. 26 lipca 1964 roku nastąpiło uroczyste oddanie budynku do użytku. Komitet budowy oszacował wówczas ogólną wartość budowy wraz z zagospodarowaniem terenu na 1 890 466 złotych (ówczesnych), z czego koszty inwestycji pokryto m.in.: ze środków PZU - 200 tys. Zł, z dotacji Prezydium Powiatowej Rady Narodowej - 130 tys. zł, z dotacji Prezydium GRN w Poroninie 76 500 zł. Gotówkę wypracowaną przez członków poronińskiej OSP zsumowano otrzymując 504 866 złotych, a wartość czynów społecznych oszacowano na 960 tys. zł. A przecież nie tylko budową żyli strażacy w Poroninie. Oto na przykład wśród wycinków prasowych jest i pochodzący ze "Świata", datowany na 22 maja 1965 roku. Na kilku fotografiach prezentujących obchody Dnia Strażaka, w stolicy, pokazani są pożarnicy obsługujący sprzęt gaśniczy, demonstrujący zalety kombinezonu żaroochronnego i defiladę strażaków w strojach górali podhalańskich. Wśród nich byli reprezentanci OSP z Poronina, tworzący poczet sztandarowy i część kolumny. Z roku na rok sukcesów i zasług przybywało. Przybywa i dziś. Obecnie Ochotnicza Straż Pożarna w Poroninie jest jednostką typu S-3, stanowiącą ważne ogniwo systemu operacyjnego rejonu. Nie tak dawno w strażnicy trwał nieprzerwanie dyżur na posterunku alarmowym, będącym filią Zawodowej Straży Pożarnej w Zakopanem. Obecnie OSP Poronin liczy 72 czlonków czynnych, 13 honorowych, 10 wspierających i 10 osób w MDP.Obowiązki prezesa OSP pełni druh Tadeusz Ciszek. Obecnie OSP Posiada 4 samochody. Druhowie dbają o swój sprzęt a jest im łatwiej, że są wśród nich blacharze, malarze i elektrycy. Strażacy ochotnicy z Poronina należą należą do jednostek o najwyższym poziomie wyszkolenia w kraju, bowiem 35 druhów ma wszechstronne wyszkolenie w Państwowej Straży Pożarnej - byli bądź są aktualnie funkcjonariuszami PSP - siedmiu druhów pracuje w JRG w Zakopanem. Jednostka należy do Krajowego Systemu Ratowniczo Gaśniczego od 1995 roku. Druhowie z Poronina utrzymują kontakty ze strażakami z Suchej Hory na słowacji oraz z OSP Piastów. Z tymi ostatnimi zawarli znajomość w 2003 r. Od tamtej pory odwiedzają się wzajemnie szczególnie w czasie obchodów dnia strażaka. Obecnie prezesem OSP Poronin a zarazem komendantem gminnym jest druh Tadeusz Ciszek za którego kadencji budynek remizy przeszedł gruntowne remonty. Wymienić należy wymianę przekrycia dachowego oraz remont sali, którą znacznie powiększono, odnowienie garaży oraz wiele innych drobniejszych prac. Wiele godzin w czynie społecznym przepracowali druhowie poronińskiej OSP. Jdnostka nadal rozwija się bardzo prężnie. Planowane są kolejne prace budowlane, zakup sprzętu na potrzeby działań ratowniczo-gaśniczych oraz szkolenia.