Pierwsze wzmianki o Poroninie pochodzą z roku 1624, ale nazwa Poronin, choć w odniesieniu do rzeki, pojawia się już w 1254 r. Przypuszcza się, iż teren dzisiejszego centrum gminy był we wczesnym średniowieczu wielką polaną wypasową, przysiółkiem Białego Dunajca, o nazwie Bańkówki.
Około 1620 roku Poronin stał się odrębną wsią. Do początków XIX w. Poronin nie posiadał własnego kościoła.
W 1806 r. wybudowano tu kaplicę, a w 1833 r. utworzono samodzielną parafię z kościołem. Pierwszym proboszczem został Ksawery Marcin Więckowski. Drewniany kościół spłonął w 1915 r., a obecny, zaprojektowany przez Franciszka Mączyńskiego, wzniesiony został w 1926 roku.
Około 1813 r. powstał w Poroninie zakład przerabiający surówkę - Kuźnia Poroniańska. Wyrabiano tu doskonałe kosy i lemiesze. Stąd pochodzi nazwa części wsi - Kośne Hamry. Już w początkach XIX w. Poronin był letniskiem, znanym bardziej niż Zakopane. Bywali tu wielcy Polacy, jak: Jan Matejko, Kazimierz Przerwa-Tetmajer, Leon Wyczółkowski, Jan Kasprowicz, Władysław Orkan, Leopold Staff. W latach 1913-1914 w zajeździe Pawła Guta Mostowego bywał, mieszkający w pobliskim Białym Dunajcu - Włodzimierz Ilicz Lenin. W 1947 roku w budynku karczmy otwarto Muzeum Lenina. Obecnie w tym budynku mieści się Gminny Ośrodek Kultury. Przez wiele lat Poronin był stolicą gminy. W 1977 r. wraz z sąsiednimi wsiami włączono go do Gminy Tatrzańskiej. Jednakże z dniem 1 stycznia 1995 r. ponownie utworzono Gminę Poronin.

JAN KASPROWICZ i jego Poronin

Po raz pierwszy Kasprowicz zjawił się w Poroninie w 1892r. Zainteresowania góralszczyzną łączyły się z ówczesną modą na Zakopane i tatry. Pierwszą książkę o górach i góralach wydał w roku 1896 pt. „Felietony z Tatr”. Napisał je gwarą. Od 1893r co roku zaglądał w góry, bo jego tęsknota znajdowała ukojenie tylko w Tatrach. W tym samym roku ożenił się z Jadwigą Gąsowską, niestety ich małżeństwo zakończyło się w 1901r. W góry przyjeżdżał tylko z córkami Janiną i Anną. Czarem Poronina urzeczeni byli wszyscy. 5 lipca 1906r Kasprowicz na stałe osiadł w Poroninie. Zamieszkał u Stanisława Marduły – Pawlicy. Podczas samotnych przechadzek nad potokiem w Poroninie, wśród lasów Galicowej Grapy powstały poematy „Bohaterski koń i walący się dom” oraz „Savitri”. Był to okres wielkiej sławy. W tym czasie Kasprowicza odwiedzali w Poroninie Leopold Staff i Wacław Berent. 21 marca 1908r na wniosek przewodniczącego Rady Gminnej Franciszka Guta radni nadali honorowe obywatelstwo Panu Janowi Kasprowiczowi – doktorowi filozofii z Księstwa Poznańskiego. W 1911r Kasprowicz ożenił się po raz trzeci z Marią Wiktorowną Bunin. Zamieszkali w domu Mardułów Gałów. Wiejską sielankę przerwał wybuch I wojny światowej. Wtedy Kasprowicz z Kazimierzem Dłuskim i dr Andrzejem Chramcem interweniowali w nowotarskim więzieniu w sprawie pewnego Rosjanina, jak się później okazało tym więźniem był Lenin. Wojna przełamała pogodę „Księgi ubogich”, która jest najwymowniejszym świadectwem wielkiej miłości Kasprowicza do górskiej przyrody.
W 1915r Kasprowiczowie opuścili Poronin i powrócili dopiero cztery lata później. Kasprowicz wrócił poważnie chory na serce ale widok gór i wspaniała atmosfera Poronin spowodowały poprawę. W 1923r Kasprowiczowie kupili dom na Harendzie od angielskiej malarki miss Winifred Cooper. Z werandy tego domu roztaczał się widok na Tatry, w dole szumiał potok, z drugiej strony na zboczu Gubałówki, strzelały w górę ciemnozielone smreki. Długo Kasprowicz nie cieszył się tym domem, wkrótce zachorował na cukrzycę i po dwóch latach zmarł (1925r). W Poroninie urzekło Jana Kasprowicza niepowtarzalne piękno, prostota, szlachetność naszych przodków.

Przed domem Mardułów w Poroninie. Siedzą od lewej: Leopold Staff , Władysław Orkan, Jan Kasprowicz, stoi: Jerzy Żuławski (1906r.)

LENIN w PORONINIE

Dzisiejszy Poronin niczym nie przypomina tego opisanego z XIX wieku: spokojnego, z pierwotnym krajobrazem i czystym powietrzem, pięknym budownictwem, zdrową wodą i wspaniałymi lasami. Dzięki tym walorom przyjeżdżali pod Tatry urzeczeni podróżnicy, naukowcy, malarze, muzycy, poeci i pisarze. Tu szukali odpoczynku i natchnienia. Dzięki malarzom i zapisom dziś możemy oglądać obrazy, czytać o różnych miejscowościach, a wśród nich o Poroninie. Do tych najbardziej urzeczonych Tatrami i Podhalem należeli: Jan Kasprowicz, Leopold Staff, Władysław Orkan, Jerzy Żuławski, Tadeusz Stryjeński, rodzina Uznańskich.
Najciekawszym zagadnieniem jest pobyt Lenina w Poroninie. Mieszkańcy podchodzą do sprawy z uśmiechem na ustach. Prawda dziejowa jest jednak zgodna co do pobytu Lenina na Podhalu. Lenin po rewolucji w 1905r został zmuszony do opuszczenia carskiej Rosji ponieważ był tam poszukiwany. Pod Tatry po raz pierwszy przybył w sierpniu 1913 roku i zamieszkał w Białym Dunajcu, w odległości dwóch kilometrów od stacji kolejowej w Poroninie. Mieszkali tu do października 1913r. Pobyt w Białym Dunajcu bardzo przypadł do gustu i Leninowi i jego żonie Nadii Krupskiej. Lenin polubił piesze spacery do poroniańskiego urzędu pocztowego. W czerwcu 1914r ponownie przyjechali pod Tatry. Wybuch I wojny światowej zastał Lenina na Podhalu. Histeria wojenna opanowała wszystkie polskie wsie i miasteczka. Księża katoliccy głosili z ambon, że mieszkający w okolicy Rosjanie zatruwają studnie. Lenin znany był do tej pory jako weteran walki z caratem i emigrant polityczny, przestało to mieć jednak jakiekolwiek znaczenie dla miejscowej ludności. 7 sierpnia przysłano do Białego Dunajca policjanta z Nowego Targu. Policjant uważał za swój święty obowiązek widzieć wszystko w jak najgorszym świetle. Krótkie przeszukanie w domu Ulianów potwierdzało jak Najbardziej ponure przeczucia policjanta. Oficer chciał zabrać Lenina do Nowego targu, jednak uzyskując słowo honoru od Lenina ustąpił od swego zamiaru. Po wyjściu policjanta Lenin wyruszył do Poronina poszukiwać Siergieja Bagockiego i Jakuba Haneckiego. Ci dwaj mieli załatwić dla Lenina zeznania, że Ulianow nie jest szpiegiem rosyjskim. Lenin dotrzymał danego słowa i 8 sierpnia stawił się w Nowym Targu, gdzie natychmiast osadzono go w więzieniu. Na wolność został wypuszczony 19 sierpnia. 3 września 1914r Ulianowie na zawsze opuścili Biały Dunajec.
W 1947r. w Poroninie w budynku „Wańkówka” zostało otwarte Muzeum Lenina, upamiętniając tym samym pobyt wielkiego rewolucjonisty na Podhalu. Powstał budynek kina, a obok pierwszy na Podhalu pomnik Lenina, ważący 3 tony, wykonany z brązu. Z powodu otwarcia Muzeum Lenina do Poronina zaczęły masowo zjeżdżać wycieczki z zakładów przemysłowych, kopalń, hut z całej Polski, a także z państw sąsiednich: Czechosłowacji, Jugosławii, Wschodnich Niemiec i Rumunii. Po zmianach ustrojowych zachodzących w Polsce w dniu 30 stycznia 1990r o godz. 6:00 rano z cokołu pomnik Lenina sięgnął bruku.

PORONIAŃSKA KUŹNIA - KOŚNE HAMRY

Stanowią one dzisiaj część wsi Poronina dawniejszą Mur. Nazwa ta określała kuźnię - „hamry" (z niem. der Hammer - młot) produkująca głównie kosy, znane w całej Galicji ze swej wysokiej jakości, ustępowały one jedynie słynnym w całym cesarstwie austro - węgierskim kosom styryjskim. Po dawnej kuźni nie zachowa­ło się już nic, pozostały jedynie ślady związane z jej działalnością w miejscowym nazewnictwie, jak przydomki robotników - górali zatrudnionych przy produkcji kos. Często one brzmią z cudzoziemska na skutek mieszania się różnych żywio­łów obcojęzycznych w działalności metalurgicznej na Podtatrzu, co spowodowało powstanie wielu nowych zwrotów językowych i wyrażeń gwarowych. Poronińskie hamry założone w 1818 r. przez leśniczego kamery nowotarskiej Blumenfelda w dobrach miejscowego obszarnika Jana Uznańskiego, były jedny­mi z nielicznych zakładów przemysłowych w Galicji. Największymi z nich były sąsiednie kuźnice w Zakopanem. Za właścicieli dóbr zakopiańskich Homolacsów doszły one do znacznego rozkwitu: składały się wówczas z wielkiego pieca i urządzonej przy nim odlewni żelaza, czterech fryszerek, jednego młota do sztab lanych, gwoździarki, trzech walcarek, ślusarni, modelarni, warsztatu tokarskiego wraz z gwinciarką. Zatrudniały w 1849 r. ponad 100 osób. Zakład w Poroninie był znacznie mniejszy, bo składał się jedynie z młota i pieca fryszerskiego, do zabudowań jego poza dworem należała karczma, w której po­krzepiali się robotnicy i węglarze - „uhlarze". W zakładzie tym, podobnie jak w kuźnicach zakopiańskich siłę napędową sta­nowiła energia, uzyskana ze spadku wody. Młot był „nasiębierny", zapewne typu podrzutowego. Działał w ten sposób, że jego toporzysko było usytuowane równo­legle do wału napędzanego przez wielkie koło wodne. Na skutek obrotu wału za­mocowane na nim ramiona unosiły w górę toporzysko młota, po czym opadał on swym ciężarem na stojące pod nim kowadło, osadzone w grubym pniu drzewa. Młot przekuwał surówkę żelazną sprowadzaną z Hrabusic (Kapsdorfu) po drugiej stronie granicy na Spiszu, należącym wówczas do Węgier. Z Węgier też częściowo sprowadzały także żelazo, ale w postaci rudy (syderytu) kuźnice zako­piańskie, bo miejscowe złoża w Tatrach, ubogie zresztą, już nie wystarczały. Rudę w Tatrach wydobywano głównie w Magurze, w Kopie Królowej, na Tomanowej, w dolinie Miętusiej i Małej Łąki, pod Kopką koło Witowa i innych miejscach. Rzecz ciekawa, wydobywano ją również w Poroninie w wąwozie rzeki Poroniec (Sucha Woda), choć zapewne w niewielkiej ilości. Być może korzystał z niego także za­kład poroniński, który jednak nie prowadził wytopu, bo działalność jego polegała jedynie na przerabianiu surówki żelaznej przez jej tzw. „świeżenie", a następnie przekuwanie młotem. Proces „świeżenia" odbywał się w piecu fryszerskim, a polegał na odwęglaniu surówki żelaznej, aby ją przemienić w stal. Jako energię cieplna stosowano opalanie węglem drzewnym. Wypalano go w mielerzach tj. stosach drzewa przykrytych gliną, bądź darniną. Technika wypalania była żmudna. Przez ok. 14 dni należało nieustannie dniem i nocą pilnować mielerzy, aby uzyskać właściwe zwęglenie masy drzewnej. Ta technika uzyskiwania węgla drzewnego była także niebezpieczna dla lasów tatrzańskich, jeden podmuch mógł rozrzucić mielerze i spowodować pożar. Drzewa wówczas nie brakowało w rozległych lasach, których znaczna część stanowiła podstawę dóbr tatrzańskich dziedzica Uznańskiego. Korzystano tez za­pewne z miejscowych pokładów torfu, o których wspomina w 1849 r. w swej pracy znakomity badacz Podhala Ludwik Zejszner, wiążąc z nim wielkie nadzieje: „Za­łożenie tego młota w Poroninie wielce pożyteczne dla tej wio­ski, nie tylko daje zarobkowanie mieszkańcom, ale nadto jest jedynym środkiem zużycia drzewa z niezmiernych lasów tatrowych, którego gdy kiedyś zabraknie, zapewne zastąpione w części zostanie potężnymi pokładami pięknego, czarnego torfu, czerniącego się tuż za młotem". Żelazo poronińskie znane było w całej Galicji i był na nie szeroki zbyt, podobnie jak z kuźnic zakopiańskich. Zakłady te zresztą współpracowały z sobą - z Zakopa­nego dostarczono tu urządzenia techniczne jak kowadła, młoty, różne narzędzia i części wyposażenia technicznego. Poronińskie hamry, poza kosami produkowały też blachę i pługi rolne. Była to więc pierwsza wytwórnia narzędzi rolniczych na Podhalu. Być może wysoką jakośćkos, tłumaczyć można faktem, że blacha, z jakiej ją produkowano, pochodziła nie z walcowni, lecz wprost spod młota kuźniczego. Wyroby z zakładu kuźniczego w Poroninie odsyłano tym samym szlakiem ko­munikacyjnym, co i wyroby kuźnickie z Zakopanego - dobrą drogą wysypaną żużlem, a biegnącą z Kuźnic dzisiejszą ulicą Chałubińskiego i Jagiellońską, przezulicę Kasprowicza w Poroninie do Nowego Targu, a stąd do Krakowa. Transport wyrobów furką góralską do Krakowa i z powrotem zabierał ponad 3 dni, a furman za przejazd otrzymywał jednego reńskiego. Dzieje młota poronińskiego były związane z kuźnicami zakopiańskimi i resztą zakładów przemysłowych w Galicji. Upadł on wraz z nimi także w końcu XIX w. Złożyło się na to szereg przyczyn tak z powodu polityki rządu monarchii utrudnia­jącego rozwój miejscowego przemysłu, aby umożliwić zbyt dla wyrobów przemysłu austriackiego i czeskiego, jak i wyrosłych na tym tle braku inicjatywy i fachowych umiejętności oraz ogólnego zacofania technicznego. Rzecz charakterystyczna: choć brak łatwej komunikacji dla zbytu wyrobów podtatrzańskich utrudniał rozwój miejscowych zakładów, założenie kolei żelaznej w 1899 r. podcięło zupełnie dalsze ich perspektywy istnienia. Rozwój komunikacji umożliwił bowiem przenikanie i tutaj tańszych wyrobów przemysłowych z nowoczesnych dużych przedsiębiorstwmonarchii. Skutkiem tego miejscowa produkcja nie miała już żadnych szans roz­woju szczególnie przy braku surowca, jak też poza siłą spadającej wody, opału ze zdewastowanych poprzednią działalnością lasów tatrzańskich. Z dawnej fabryki narzędzi w Kośnych Hamrach - pozostały jedynie resztki fundamentów.


>>Zapraszamy do galerii zdjęć, przedstawiających historię Poronina i Podhala<<