Malarz związany ze szkołą Pont Aven, reprezentant nurtu postimpresjonistycznego. Urodzony w 1 czerwca 1856 roku w Białyninie nad rzeką Pisią, zmarł w 1918 w Paryżu.
Jeden z najwybitniejszych polskich postimpresjonistów silnie związany ze szkołą Pont Aven, zaprzyjaźniony z Paulem Gauguinem. Urodzony w ziemiańskiej rodzinie rozpoczął w 1875 studia rolnicze z zamiarem gospodarowania w ojcowskich majątkach. Uczęszczał też krótko do warszawskiej Szkoły Rysunkowej im. W. Gersona. Zarządzając odziedziczonym po matce majątkiem Pilaszkowice, poniósł całkowitą klęskę i uciekając przed sekwestrem Urzędu Finansowego wyjechał w 1888 do Paryża; tam zamieszkał z malarzem Zygmuntem Andrychiewiczem, który stał się jego pierwszym mentorem w zakresie sztuki. Podjął naukę malarstwa w Académie Julian, po czym przez blisko dwa lata studiował w Académie Colarossi.

Urodził się 1 czerwca 1856 roku we wsi Białynin nad rzeczka Pisią, a ochrzczonym w kościele w Mikołajewie dnia 19 czerwca 1856 roku o godzinie 9 rano. Władysław był synem Kajetana Ślewińskiego, dziedzica wsi Białynin, oraz Heleny Mysyrowiczów, która zmarła przy porodzie, a jej zwłoki spoczywają do dnia dzisiejszego na cmentarzu blisko kościoła w Mikołajewie. Był on kuzynem znanego polskiego malarza Józefa Chełmońskiego (1849-1914) za jego to namową Władysław Ślewiński rozpoczął naukę w Szkole Rysunkowej Wojciecha Gersona i z niej zrezygnował. Zmarł 24 marca 1918 roku w Paryżu.

Mieszkający we Francji Ślewiński tęsknił za Polską.W 1905 roku po siedemnastu latach nieobecności w kraju przyjechał tu zamiarem osiedlenia się na stałe.Zamieszkał w Krakowie, następnie w Poroninie.Tam powstały liczne studia górali i góralek, w których przebrzmiewa fala folkloru.

W obrazie „Sierota z Poronina’ nuta osobistego wzruszenia artysty brzmi szczególnie mocno. Jakaś niezwykła wręcz prostota, maksymalne zawężenie „ubogiej „ zgaszonej, opartej na szarościach skali koloru, skierowanie uwagi widza na smutne, ufne, choć zalęknione oczy góralskiego chłopczyka sprawiają, że odbieramy ten wizerunek, jako ponad czasowy, uniwersalistyczny symbol samotności i sieroctwa.

Poeta malarz Tytus Czyżewski, autor pierwszej monografii poświęconej Ślewińskiemu, napisał o „Sierocie z Poronina „:

„Chłopiec ten jest arcydziełem jego sztuki(…) w tym obrazie koncentruje się wszystko, co Ślewiński umiał, jako malarz”.





Sierota z Poronina, 1906r.olej, płótno 77x50cm

Syg.Id ; W.Ślewiński zakup 1926r do Muzeum narodowego w Warszawie


„Niezrównana oszczędność barwy, akcesoriów- nie gadulstwa artystycznego nie czułostkowości to słowa Antoniego Potockiego.

To jeden z najpopularniejszych obrazów Ślewińskiego.Podziwiano w nim ascetyzm formy niezwykła prostotę.
Malarz nie gra na sentymentach, nie wyciska łez, unika wszelkiej poezji.
Dziecko nie jest obdarte ani wychudzone tylko smutek malujący się na twarzy każe nam domyśleć się, że jego los jest pełen bólu smutek ów podkreślony jest przez ton szarości.Nie jest to właściwie portret konkretnego dziecka, lecz uchwycony typ, istota sieroctwa.
Krytycy zwracają uwagę na interesujący, chodź subtelny szczegół:
Drążek u góry krzesła i rondo za dużego kapelusza zakłucającego pionową kompozycję obrazu będąc cieniem aluzji do ukrzyżowania…
Ślewińscy zostali bardzo miło przyjęci do małej, ale nader interesującej ‘koloni Poroninie, w której głównymi postaciami byli Jan Kasprowicz i dojeżdżający z Zakopanego Stanisław Witkiewicz. Córki Kasprowicza pisały w swych wspomnieniach roku 1906 (właściwie 1907) sprowadzili się do Poronina malarz Władysław Ślewiński z żoną Eugenią, Rosjanką (…)
Zamieszkali w domu Polaka, niedaleko mieszkania ojca(Jana Kasprowicza)

autoportret dedykowany Kasprowiczowi, ok. 1906
olej, płótno, 82 x 58 cm
muzeum górnośląskie w bytomiu



źródło: culture.pl , wikipedia.org , Miłośnicy Malarstwa Władysława Ślewińskiego

Podziękowania dla Pana Jarosława Miaśkiewicza za przypomnienie postaci Władysława Ślewińskiego